sobota, 28 listopada 2015

Jessica Sorensen - "Przypadki Callie i Kaydena"

Mało mówiący tytuł sprawił, że odwlekałam tę książkę. Dziś tego żałuję. Czytając ciągle pragnęłam więcej, chciałam przedłużyć książkę, nie zbliżać się do końca. Przypadki Callie i Kaydena jest tą książką, która mogłaby trwać i trwać..


Wspaniała opowieść o dwójce młodych ludzi, ich dramatycznych przeżyciach i miłości, która staje się lekarstwem na całe zło..

Kayden Owens nie miał łatwego dzieciństwa. Ma ojca, który za hobby uprawiał bicie swoich synów. Podczas jednej z imprez z maltretowania go przez ojca ratuje go anioł w postaci Callie Lawrence. Cicha dziewczyna, która nie ma przyjaciół, nosi zbyt duże ciuchy i ciągle jest smutna. Niestety, Kayden nie może jej podziękować za uratowanie życia, ponieważ obydwoje wyjeżdżają do college'u.

Ku zdziwieniu znajdują się na tej samej uczelni. Chłopak mając okazję się odwdzięczyć spędza z Callie coraz więcej czasu. Od spotkania nad altanką, gdzie mu pomogła on zmienił się wewnętrznie. Obydwoje do siebie ciągnie, lecz przez mroczną przeszłość ciężko jest im się otworzyć przed drugim człowiekiem. Callie dręczą wspomnienia z dzieciństwa, każde zbliżenie, intymność niesie ze sobą ogrom bolesnych wspomnień. Podobnie jak powrót do domu na święto dziękczynienia, bo przecież przez jeden semestr ojciec Kaydena się nie zmienił, a osoba, która skrzywdziła Callie wciąż nie poniosła za to konsekwencji..

Jessica Sorensen napisała bardzo wzruszającą i zachwycającą książkę. Duży wpływ na uczucia ma dwuosobowa narracja, dzięki której wiemy, co czują główni bohaterowie.  Same postacie są także inspirujące. Natomiast gdyby nie przyjaciele Kaydena i Callie to książka nie miałaby tego "czegoś".

Nie mogę się doczekać aż ruszę po drugą część do księgarni :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz