poniedziałek, 28 września 2015

Studentka radzi : jak przetrwać szkołę średnią

Przetrwałam cztery lata szkoły średniej. Wy przetrwaliście już miesiąc ;))
Jako przyszła studentka postanowiłam, że podzielę się z Wami radami, które wyniosłam ze szkoły dopiero po jej ukończeniu :<

Ciekawych jak przeżyć w liceum/technikum zapraszam do lektury! :))

Kilka rad, kilka przestróg, kilka moich błędów, które mam nadzieję nie będą Waszymi błędami.




1. Trochę się pozmieniało..

Do technikum poszłam z uwielbieniem języka polskiego, wypracowań i czytania książek. Lubiłam także lekcje geografii oraz biologii. W równym stopniu kochałam dzwonek - najbardziej ten kończący lekcje :)  Pierwszy tydzień szkoły oświecił mnie - tutaj nie polubię polskiego, geografia będzie mordęgą a biologia już nie jest taka fajna. Oceny na świadectwie nie zadowalały, ale ważne że zdane ;)

2.  Szkoła nie jest najważniejsza

Po co komu szkoła średnia.
Otóż po to, aby przygotować nas do matury i do egzaminu zawodowego (jak w moim przypadku). Uważam, że jest to test, na podstawie którego nauczyciele selekcjonują uczniów na mądrych i głupich. Natomiast osoba, która nie zdała mogła być nadzwyczaj uzdolniona ale po prostu miała gorszy dzień. Bywa..

Matura jest tylko po to, aby dostać się na studia - niekoniecznie te wymarzone. Z doświadczenia wiem, że ludzie idą po prostu tam, gdzie się dostaną. Chyba że jak ja ma się szczęście. :)

I szkoda mi tych ludzi, którzy dzień i noc siedzieli z nosem w książkach, bo tak naprawdę nic z tego. Zero życia towarzyskiego, ponieważ szkoła była niegdyś najważniejsza.

3. Każdy interesujący się Tobą chłopak nie musi być Twoją drugą połówką. 

Oooo tak! Sama się teraz śmieję ze swoich szkolnych "miłości". Chęć posiadania chłopaka była ponad własne wartości - a szkoda. Pamiętaj! To Ty masz być szczęśliwa a nie koleś który się Tobą interesuje :)

4. Ściągi naprawdę pomagają :D

3 lata starałam się uczyć jak ten baran a do głowy i tak nic nie wchodziło - zawsze znajdowałam nowe zajęcie. Ale klasę czwartą przetrwałam na ściąganiu. Wydaje się głupie? Otóż nie. Jest kilka sprawdzonych technik jak chociażby zdjęcia notatek w telefonie albo drobny druczek na dłoni.. Przez to również więcej zapamiętujesz i mniej ze ściągi korzystasz ale czujesz się pewnie.

Tylko nie daj się złapać!

5. Licealista jest minimalnie bardziej rozwinięty niż gimnazjalista. 

Tutaj możesz się malować lub nie. Ubrać kabaretki lub kalesony. Szpilki czy adidasy, torba albo plecak. Twój wybór. Możesz mieć nawet ajfona albo nokię 3310 ale nikt na to nie zwróci uwagi. Jesteś dla siebie, nie dla innych!

6. Jeżeli wiesz, że złapiesz lufę ze sprawdzianu to po prostu na niego nie idź.

Chyba tylko tym sposobem zdałam z niektórych przedmiotów. Z dziewczynami wolałyśmy posiedzieć w bufecie albo po prostu zerwać się do domu. Niby ucieczka, niby nieobecność ale jedynki nie ma. Napisz to w późniejszym terminie i sprawa z głowy :)

7. Twój kumple w pierwszej klasie nie oznacza, że będzie nim w ostatniej.

Niestety, kumpela z którą siedzisz na pierwszej lekcji w tym roku nie oznacza tego, że będziesz z nią siedzieć na ostatniej lekcji w ostatniej klasie. A szkoda. Przez cały okres nauki przyjaciół w Twoim życiu będzie więcej niż Ci się wydawało lecz tych życzliwych po maturze na palcach jednej ręki zliczysz.


8. Nie bądź osobą, której nikt nie lubi.

Nie przechwalaj się, nie kłam, nie popisuj się. Uwierz, za plecami każdy gada o takiej dziewczynie w klasie co to wszędzie była wszystko widziała.. Tutaj przekieruję Cię do postu o 5 takich co nie lubię 


Było to osiem porad, dzięki którym (mam nadzieję) przetrwacie szkołę średnią. Dajcie znać w komentarzach jak poszedł pierwszy miesiąc. A może jakieś rady dla przyszłej studentki? :)

3 komentarze:

  1. O rany, czytając tego posta wróciłam do liceum... i uśmiałam się :D
    A co na studiach? Tak samo! Ściągaj, bo przynajmniej połowa przedmiotów jest tylko dla zapełnienia godzin. Ucz się tylko z tych przydatnych przedmiotów, a które są przydatne - musisz ocenić sama. I staraj się chodzić na wykłady: ja nie chodziłam i troszkę pożałowałam. A przynajmniej chodź na ostatni wykład w semestrze, bo czasem wykładowca robi niespodziankę i tym, którzy się pojawią wystawia ocenę i nie muszą przychodzić na zaliczenie! Serio :D Ja nie poszłam i plułam sobie w brodę. Studia ogólnie są spoko, duuużo lepsze od liceum, tam wszyscy mają Ciebie po prostu w d... , przyjdziesz nago i tak nikt nie zwróci na Ciebie uwagi. Najważniejsze, by być OK wobec profesorów/doktorów na ćwiczeniach, by być aktywnym nawet jeśli nie ma się nic do powiedzenia. Wtedy oni Ciebie widzą, zapamiętają Twoje imię (z nazwiskami bywa różnie) i będą na Ciebie patrzeć troszkę łagodniejszym okiem... Idziesz na UG? Pamiętaj, że tam musisz się martwić sama o siebie. Zero organizacji, wszędzie chaos. W dziekanacie nigdy się niczego nie dowiesz, NIGDY. No i tam nigdy nic nie działa... Kiedyś wybrałam się do dziekanatu ok. godz 11, bo wiedziałam, że danego dnia jest od 10-13... Pani mnie wyprosiła, mówiąc że jest zamknięty, a ja nie umiem czytać... No cóż... Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za rady! Owszem, wybieram się na UG, chociaż wciąż się zastanawiam czy zacząć w tym roku :) Jednak zaocznie, ale to zawsze studia. :) A Ty już po obronie czy jeszcze w trakcie? :)

      Usuń