sobota, 21 lutego 2015

Keratynowe prostowanie włosów w domu

Często nasze włosy są w takim stanie, że jedynym wyjściem jest ich obcięcie. W takim samym były moje, więc w tłusty czwartek wybrałam się do Pani Asi (Studio fryzjerskie Henryk) aby zrobiła z tą moją szopą porządek. I zrobiła !
(http://instagram.com/monikaleyk)
A w dzisiejszym poście kilka słów na temat tego, od czego zaczynam kurację dla moich włosów! :)

Aby moje włosy doprowadzić do porządku potrzebowałam sporo czasu oraz masę kosmetyków. Dziś wystarczy mi szampon i suszarka. Jakim cudem? Oto sposób!

Keratynowa terapia dla zniszczonych włosów.


Moje włosy były okropne. Mogłam je prostować, później utrwalać lakierem czy innymi rzeczami a gdy tylko wyszłam na dwór, bum! i po prostowaniu. Pokręcone, puszące się i ostatnim czasem również elektryzujące. Koszmar!
 
Pamiętacie zdjęcia z Kasią Banaszek? Przed sesją moje włosy były prościusieńkie! Gdy tylko wyszłam na wilgotne powietrze wyglądały tragicznie.

Na keratyne namówiła mnie fryzjerka. Opowiadała o tym zabiegu cudowne rzeczy, ale gdy zapytałam o cenę.. od 300 zł w górę! Szkoda mi kasy, więc poszperałam w internecie i oto znalazłam keratynową terapię z Alfaparf Lisse Design Keratin Therapy.

Ten zabieg jest dziecinnie prosty ale za to czasochłonny. Mi zajęło około 3 godzin, ale pomagała mi w tym mama. Zaznaczam, że nie jesteśmy fryzjerkami  i nigdy nie widziałyśmy takiego zabiegu.

1. Umyła włosy szamponem z zestawu. Zapach mało przyjemny ale da się znieść. Po umyciu dokładnie wysuszyłam włosy.


2. Włosy podzieliłam na 4 części. Zawartość opakowania wlałam do miseczki i za pomocą grzebyka (coś w stylu tego, którym nakłada się farbę) nałożyłam pasmo po paśmie płyn na włosy. I czekałam aż się wchłonie. Nie przykrywałam ich oraz nie suszyłam.


3. Ten kosmetyk jest tylko dla włosów uwrażliwionych i zniszczonych (czyli go używałam). Nakładałam go pasmo po paśmie ze szczególnym uwzględnieniem zniszczonych fragmentów włosa, a następnie czesałam je grzebieniem. 


4. Po nałożeniu 3 kosmetyku zabrałam się za ich suszenie przy użyciu szczotki oraz prostowanie. Każde pasmo przeciągnęłam 6-8 razy prostownicą nagrzaną do 200 stopni (na opakowaniu pisano, aby od 15-20 ale nie ryzykowałam:) Gdy już były takie jak oczekiwałam spłukałam wszystko letnią wodą. NIE MYŁAM SZAMPONEM! I następnie nałożyłam Rehydrating mask,przeczesałam grzebieniem i zostawiłam na około 5 minut. Spłukałam i wysuszyłam głowę. 

I gotowe! :)

Po zrobieniu zabiegu przez kolejne 48! godzin nie można myć włosów ani ich spinać!

Pamiętajcie, że przed zakupem dokładnie sprawdźcie cenę kosmetyku! Mój jest wartości 65zł ale znalazłam takie same za 90 zł. Sprawdźcie wszystkie możliwości przed zakupem :)

Filmik do obejrzenia z efektem "po" już jutro na stronie :)


miliony buziaków, 

Monika



8 komentarzy:

  1. ja na szczęście oduczyłam się prostowania swoich włosów

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jak Ty ostatnio zrobiłam ostre cięcie, fajne coś takiego jestem ciekawa jak Ci wyszło :) Ja jednak mam za duże zamiłowanie do fal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obcielam około 3 cm to sporo. Ja przy krótkich fal nie cierpię :((

      Usuń
  3. Ile mniej więcej taki jeden zabieg utrzyma się na wlosach? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tłusty czwartek- tłuste włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej,pamiętasz może na jakiej stronie zamawiałaś ten zestaw? Bo szperam i szpream i znaleść nie mogę kompletnego,wszystkie zestawy są bez produktu 3 ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamawiałam na istyl.pl ale widzę, że też jest zestaw bez produktu 3. ale możesz zamówić wszystkie produkty osobno, łącznie z 3 :)

      Usuń